Tajemnica podziemnej bazy Obcych w Nowym Meksyku

Kategorie: 

Źródło: Pixabay

Pod koniec lat 70. XX wieku pojawiły się pierwsze pogłoski o rzekomej tajnej bazie, zlokalizowanej pod masywem Archuleta Mesa w amerykańskim stanie Nowy Meksyk. Według ówczesnych teorii, ten wojskowy obiekt miał znajdować się pod całkowitą kontrolą wrogich i niebezpiecznych istot pozaziemskich, które porywały a nawet pożerały ludzi. Czy również i w tej legendzie, kryje się ziarnko prawdy?

Zgodnie z powielaną historią, w 1979 roku na terenie bazy miało dojść do konfrontacji pomiędzy personalem wojskowym a wrogo nastawionymi przedstawicielami obcej cywilizacji. Obiekt, który niegdyś pełnił rolę łącznika pomiędzy ludźmi a kosmitami, został całkowicie opanowany przez przybyszy z kosmosu. Naoczni świadkowie wspominają wielu zaginionych pracowników bazy, którzy prawdopodobnie zostali pożarci przez żarłocznych kosmitów. Czy te opowieści mogą być prawdziwe?

Pierwsze teorie na ten temat narodziły się za sprawą Paula Bennewitza. Mieszkańca tego regionu, który w latach siedemdziesiątych zarządzał firmą Thunder Scientific, pomagającą w zabezpieczeniu tajnej bazy Dulce. Pewnego dnia Bennewitz wychwycił dziwne sygnały w swoim odbiorniku radiowym. Mężczyzna zaczął łączyć kolejne fakty, gdy zobaczył dziwnie wyglądające obiekty, szybujące nad bazą w nocy i o poranku.

W miarę upływu kolejnych tygodni, Bennewitz zaczął wierzyć, że coś nadprzyrodzonego faktycznie dzieje się w murach bazy. Nabierał nawet przekonania, że istoty pozaziemskie szykują się do przejęcia naszej planety. Punktem dowodzenia ich akcji miała być właśnie tajna baza pod miastem Dulce. I to właśnie dlatego, Bennewitz przygotował specjalny raport na podstawie swoich obserwacji i wysłał jego kopie do FBI, CIA, NASA, a nawet do Białego Domu. 

Ku zdziwieniu mężczyzny agenci wywiadu nakazali mu, by zaprzestał dalszych obserwacji i zachował zdobytą wiedzę tylko dla siebie. Bennewitz nie wziął sobie jednak tych gróźb do serca i nadal poszukiwał odpowiedzi na nurtujące go pytania. Ostatecznie amerykański wywiad przybrał inną taktykę zniechęnia mężczyzny i przekazywał mu straszne opowieści o tym, co rzekomo działo się w podziemnej bazie. Pod wpływem historii o kosmitach pożerających ludzi, Bennewitz stawał się coraz bardziej paranoiczny. W ostateczności doprowadziło go to do całkowitego załamania psychicznego.

Trudno dzisiaj jednoznacznie zweryfikować prawdziwość teorii Bennewitza, lecz wielu badaczy odrzuca je i sugeruje, że mężczyzna natknął się nie na obcą działalność, lecz na ściśle tajne programy amerykańskich sił wywiadowczych. Wojsko postanowiło przestraszyć Bennewitza, by ten nie zbliżał się do tajnej bazy i nie prowadził dalszych obserwacji. Badacze zjawisk paranormalnych do dziś zadają sobie jednak jedno pytanie: A co, jeśli służby powiedziały mężczyźnie prawdę?

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Paweł

Co za nieuk w temacie ten

Co za nieuk w temacie ten tekst wykrzesał?Po pierwsze Bennewitz wcale nie wychwicił sygnałów z rzekomej bazy Dulce,tylko innej oficjalnej Sił Powietrznych i nie pracował przy zabezpieczeniach w Dulce,poza tym ta cała sprawa to jedna wielka bujda,kolejny tekscik z tej strony dla naiwniaków,nawet autor nie wie co pisze,,,wstyd

Portret użytkownika Homo sapiens

Tak przy okazji, te skały

Tak przy okazji, te skały które pokazno w artykule są skalami osadowymi, które powstały w wyniku globalnego potopu..., wyobrażacie sobie, średnia grubość to prawie 2 kilometry ! Wszystko zostało zasypane....

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Skomentuj